Szukaj w:

Drony w natarciu

Czas czytania artykułu: 2 minuty

Przełomowa technologia bezzałogowych statków powietrznych podbija coraz to nowe branże w gospodarce. Jak rynek reaguje na ich wdrażanie? Jak będzie wyglądać kariera dronów w najbliższej przyszłości?

Strach się bać?

Większość z nas postrzega drony jako zabawki bądź jako latające kamery do użytku osobistego wraz z zestawem GO PRO. Jest to wciąż lwia część dochodu tej gałęzi biznesu. Jako kolejne skojarzenie, drony jawią się nam jako pojazdy pomocne we wszelkiego rodzaju dostawach produktów dla konsumentów. To właśnie tutaj media starają się szukać inspiracji dla tworzenia niesamowitych i niekiedy przerażających wizji przyszłości. Niemniej jednak, obecny trend pokazuje, że drony stają się poważnymi platformami zbierania danych – sprzętem z praktycznie nieograniczonym potencjałem powiązywania z aplikacjami. Gros przedsiębiorców koncentruje się zatem na zupełnie innym ich wykorzystaniu – skupiają się na danych, a nie na dostawach.

Człowiek (nie)zbędny.

Fascynującym jest fakt, iż aktualnie drony mogą wykonywać w ciągu kilku godzin zadania, które ludziom zajmują kilka dni. Potrafią dostarczyć szczegółowych danych wizualnych za niewielką część kosztów uzyskania tych samych danych innymi sposobami. Stają się kluczowe dla bezpieczeństwa w miejscu pracy, usuwając osoby z niepewnych procesów, takich jak kontrola wieży komórkowej. Oferują, dosłownie, nowy pogląd na biznes.

Wciąż pod górkę

W przeciwieństwie do innych robotów, drony są autonomiczne i nie wymagają nadzoru ze strony pilota znajdującego się wewnątrz pojazdu. Dzisiejsze regulacje nakazują jednak, aby dronem kierował operator naziemny (nawet jeśli cała operacja sprowadza się jedynie do wciskania przycisków na smartfonie i obserwacji jak cała praca jest wykonywana przez robota). Rozwój technologii sprawia, że ustawodawcy rozważają możliwość zerwania z historyczną zasadą „jeden pilot/jeden statek powietrzny” na rzecz wprowadzenia udogodnienia w postaci reguły „jeden operator”/wiele pojazdów” lub nawet zupełnego pominięcia fizycznie obecnej osoby do kontroli pojazdów powietrznych. Wówczas zacznie się prawdziwa ekonomiczna rewolucja oparta na autonomiczności robotów.

Zaciekawi Cię również:  Zamiana etatu na samozatrudnienie

Quo vadis, dronie?

Coraz to nowe pomysły zastosowań dronów pojawiają się z roku na rok, opanowując kolejne gałęzie biznesu i aspekty życia człowieka. Nie dziwi zatem ich użycie do celów militarnych, komercyjnych, osobistych, śledzenia zmian meteorologicznych czy bezzałogowego transportu. Martwi natomiast ich wykorzystywanie do celów niehumanitarnych i zgoła niebezpiecznych. Policja na całym świecie testuje różnorodne aplikacje antydronowe, a nawet szkoli ptaki drapieżne do atakowania małych dronów. Amerykański Departament Obrony organizuje coroczny event o nazwie “Black Dart”, podczas którego ocenia się różnorodne aplikacje wykrywające i zwalczające drony.

Przyszłość bezzałogowych statków powietrznych nie zależy więc jedynie od postępu technologicznego. Ostatecznie, przyszły los robotów należy do nas samych, a dokładniej do regulacji prawnych, które będą wyznaczać możliwe sposoby wykorzystania dronów. Czy dostrzegasz więcej korzyści czy niebezpieczeństw wynikających ze stosowania dronów? Zabierz głos w tej historycznej dyskusji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *